@mail | zkrainyoz | flickr | del.icio.us |
.
2010 03 02 01 2009 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2008 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2007 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2006 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2005 12 11 10 09 08 07 06 05

Link :: 02.08.2006 :: 22:44:15



aps





scany z APS'u. aparat canon ixus z70.
teraz nie dziala bo tak sobie postanowil...

music: guns'n'roses - sweet child of mine (mylo remix)
kto sie spodziewal ze z tego sztandardowego numeru g'n'r
mozna zrobic dobry numer dance....ten klamie ;)
polecam tekst, ktorego specjalnie niezamieszczam.
peace.


comments(7)

Link :: 03.08.2006 :: 21:00:15



edge



pierwsza imprezka z serii. a seria bedzie dluga.
a jako ciekawostke podam ze 18.08 bedzie u nas gral np pan czubala ;)
sie gra sie ma, jak to mowia.
niestety fotorelacji nie bedzie, bo na pierwszej edycji nieobecnym bylem, w polandii chillujac. za to z polandii relacja juz niebawem.

music: soulstance - mutantes
z albumu break n' bossa 3. rekomendejszyn moj.

peace.



comments(3)

Link :: 03.08.2006 :: 23:57:08



redizajn

przez pare nastepnych dni bede sie staral dopracowac wszystko tutaj coby ladnie wygladalo.
natenczas prosze wszystkich o uwagi, spostrzezenia, zjeby i sugestie. all welcome.

music: an-2 - road through the rain (steve bug mix)



comments(7)

Link :: 04.08.2006 :: 13:42:22



muzyko-herbo-brechto-terapia

wczoraj byl zly dzien. zaspalem do pracy, co nie jest moze koncem swiata, ale po wyjsciu z chaty okazalo sie ze pada deszcz i nie majac juz czasu (ani checi) wrocic sie na czwarte pietro po parasol, zmoklem troche. do tego nowo zakupione buty ktore masakruja mi lewa kostke, niebardzo ulatwialy mi przemieszczanie sie. czynily je wrecz niemozliwym.
jakims cudem, przeklinajac co krok, doszwedalem sie do biura, gdzie jak codzien same atrakcje i rozrywki. debile na telefonie, nie do konca wiedzacy czego chca, z kim chca rozmawiac albo o czym; irytujacy wspolpracownicy o oddechu konia i wizja nieadekwatnie wysokiego do wykonywanej pracy payslipa, bardzo mnie umotywowaly do wydajnej i efektywnej pracy. przemilczmy...
dodajmy jeszcze jakies tajemnicze polskie zahibernowane bakterie, ktore uaktywnily sie po poludniu, powodujac objawy przeziebienia i opadniecie skali mojego zadowolenia do poziomu niezdowalajacego.

ale ani bakterie, ani biurowe adwenczers a bynajmniej niewygodne buty nie sa w stanie wygrac z dobrym chillem wieczornym :) w tym miejscu wielkie jou dla lucyjki i shimmy'ego za mily, pozornie zwykly wieczor. moze nie poszlismy na openmic ale i tak poprawilo mi to humor znacznie.
thanks guys!

music: moj brzuch - burcze bom pusty ;)



comments(3)

Link :: 07.08.2006 :: 13:19:05



freesoul sessions :: mark de clive lowe @ jazz cafe









shimmy wyciagnal mnie na koncert. chwala mu za to. za cene smieszna zostala mi zaserwowana pozadna dawka freestylowej muzyki w wykonaniu naprawde niezlych instrumentalistow. a konkretnie oszochoszi?
a wiec, mdcl to pan, ktory bardzo upodobal sobie akai mpc 3000. potfur muzyczno-produkcyjny, nastepca dartha-vadera (mpc2500) ;).
i tak na em.pe.ce.tce budowal kaskady rytmiczno-melodyczne zeby potem na zmiane przeskakiwac miedzy rhodesem, fortepianinem i najnowszym dzieckiem firm korg - radiasem, na ktorym sadzil grube przesterowane bassy. do tego sprytnie "dyrygowal" wieloosobowym zespolem. wlasciwie to nie bylo dyrygowanie, ale po prostu wskazowki co do tego, w ktora strone pojdzie teraz wesola improwizacja. tak tak. improwizacja, bo caly koncert byl od poczatku do konca zaimprowizowany! do tego idea otwartej sceny, na ktora, jezeli grasz na jakims instrumencie, masz chec i nie zrzera cie trema, mozesz sobie wejsc i pojamowac z markiem i jego wesola gromadka.
a gromadka byla przednia.
ogranicze sie tylko do wspomnienia jednej osobki ktora taaak zamieszala w glowie nie tylko mi a praktycznie kazdemu kto na tym koncercie byl (czytajac opinie na temat koncertu i rozmawiajac z ludzmi). a imie jej joni love. wiedzialem ze beda z nia klopoty jak tylko wyszla na scene. flecistka. kobieta z typu tych ktore samym sposobem poruszania powoduja niebezpieczne skoki cisnienia i nieplanowane przystawanie mezczyzn przechodzacych obok w celu choc przez chwile podziwiania jej zwiewnej, rytmicznie poruszajacej sie sylwetki. nie mialbym nic przeciwko gdyby ze mna zamieszkala i zylibysmy dlugo i szczesliwie ;) bardzo, bardzo mile zjawisko...

a zreszta, sami zobaczcie/posluchajcie:
joni love @ myspace
MdCL

music: electric rudeboyz - kolejny krok
robi mi bass w tym numerze. i nie tylko.

baj de uej: zdjecia kiepskiej jakosci, bo oswietlenie bylo slabe bardzo, wiec musialem iso zwiekszyc bardzo.
pozatym nadmienie ze w lokalu jest prikaz "strictly no photography" takze wartosc fotkow wzrasta ;)


comments(19)

Link :: 15.08.2006 :: 23:26:50



fade 12.08 / edge august

tak bylo:















a tak bedzie:



music: dj marky & xrs - rotation


comments(3)

Link :: 17.08.2006 :: 22:34:34



kto powiedzial ze czarne plyty?



music: dj marky & xrs - rudebwoy
po jakiemu ten pan spiewa? portugalsku czy jak?


comments(6)

Link :: 21.08.2006 :: 23:23:14



w hajdzie parku niedzielnie







to dziecko mialo chyba z pol metra wysokosci a kopalo jak...jakis dobry pilkarz, nie znam sie na dobrych pilkarzach to zeby gafy nie bylo nie bede rzucal nazwiskami. moglem wziasc od niego podpisana pilke, za kilkanascie lat pewnie strzeli jakiegos waznego gola.

music: red bull music academy radio link
a ja gupi dopiero teraz zaczalem tego szitu sluchac. polecic to malo...


comments(6)

Link :: 27.08.2006 :: 04:55:24



size?

HET! i ja wybralismy sie do zentrum aby upolowac buty...











music: lax music - makes you (remute remix)


comments(2)

Link :: 28.08.2006 :: 03:45:02

notting hill parade 2006

coop













jako bonus powyzsze w bonusie ;)

music: dj subs - skladanka co mi pani dala pod scena...


comments(10)

I've made The NO2ID Pledge - have YOU?